Podróże na rurze
RSS
sobota, 26 kwietnia 2008
Najstraszniejsze rzeczy, jakie można zjeść

Serwis cracked.com przygotował listę 6 najbardziej obrzydliwych rzeczy do zjedzenia. 

Na miejscu pierwszym balut.

Zgadnijcie, kto może już żyć bez strachu.

Cała lista pod adresem: http://www.cracked.com/article_14979_6-most-terrifying-foods-in-world.html 

21:03, lolkot
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 21 kwietnia 2008
Skillz, u has it?

Będąc w Wietnamie trzeba się wykazywać umiejętnościami. Nie mam na myśli tylko turystów. Myślę także o rodowitych mieszkańcach. By żyć i przeżyć trzeba wydatnie się postarać. By sprzedać coś turystom, trzeba nauczyć się angielskiego. Na dodatek trzeba umieć przyciągnąć ich uwagę. 

Wczoraj kupowałem zapalniczki od Quyeta. Spotkałem go dzień wcześniej i umówiliśmy się na następny dzień. Tak naprawdę chciałem go spławić. Następnego dnia jednak stałem na tarasie na pierwszym piętrze kawiarni i wyhaczył mnie z 20 metrów i zamachał do mnie. Usiedliśmy na ulicy i pohandlowaliśmy. Dobiliśmy targu. Jako że przyjemnie się handlowało to posiedzieliśmy razem na ulicy. Napiliśmy się herbaty (postawił), zapaliliśmy papierosy. Zarobił na mnie może z 1zł. Ale potrafił się wykazać swoimi skillsami zapalania zapalniczki. Check it out.

 

 

 

 

Białasy też muszą się wykazać. Tu jest wideo z przechodzenia przez jedno z bardziej ruchliwych skrzyżowań w Hanoi. Akurat nie było bardzo zatłoczone. 

 

 

 

07:12, lolkot
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 kwietnia 2008

Dobry marketing polega na tym, by coś nieznanego dla konsumenta przedstawić jako coś z jego świata. Z konstelacji jego doświadczeń. 

Okolice Ninh Binh na południe od Hanoi nazywane są oficjalnie* "Zatoką Ha Long na lądzie". Oto dowód.


DSC03356

A teraz przykład, jak wygląda prawdziwa zatoka Ha Long. 



Ha Long na lądzie jest podobny, ale ma swój własny urok. Jeżdżąc tam motorem spotkałem mnóstwo ludzi, któzy bardzo serdecznie mnie pozdrawiali. Niewykluczone, że widok białasa na motorze jadącym drogą szerokości 80 cm był tak niezwykłym zjawiskiem, że nic innego im nie pozostawało. Dzieci pozdrawiały mnie swojskim "Tay oi!". W wolnym tłumaczeniu "białasie!". 

 


DSC03363
DSC03357
DSC03405 


DSC03387

Wracając do marketingu, chyba obrana taktyka była słuszna. Turystów przyjeżdża tam cała masa. Zupełnie nieprzystając do wielkości miasteczka. A także do tego, co to miasteczko może zaoferować białasowi. Gdyż wszystko, co jest ciekawe, znajduje się poza miastem!

Na koniec moje krótkie wideo z pogadanką. Wówczas jeszcze mi się tam podobało. Przestało mi się podobać, gdy zgubiłem się pośród tych skał. Kilka razy skręciłem w jakieś małe ścieżynki i zapomniałem, którędy do domu. Pytanie o drogę nie zdaje tutaj egzaminu, bo człowiek jest wysyłany wszędzie, tylko nie tam, gdzie chce jechać. A przy braku paliwa oraz braku stacji z prawdziwego zdarzenia robi się scary. 


*) Władze nie mogą się zdecydować. Czasami plakaty mówią "Ha Long Bay inland", a czasami "Ha Long Bay onland". 

05:55, lolkot
Link Komentarze (1) »
piątek, 18 kwietnia 2008
Wild horses, mechanic horses
Nie od dziś wiadomo, że mam pingla na punkcie jeżdżenia motorem po Wietnamie. Tutaj odstawiamy pokaz, jacy to jesteśmy superfajni :)
 
Osoby spostrzegawcze zauważą flagę na jednym z motorów. Była już moją własnością, ale zapomniałem jej zabrać z hotelu. Historię opiszę w późniejszym terminie. Warunkiem są zdjęcia, bo historia musi być zilustrowana! 
 
 
 
 
A propos horses:
 
Major opowiadał, że kiedyś widział w menu w restauracji w Wietnamie pozycję pt. White whores* za coś około 20000 dongów. Taniej w Wietnamie się już nie da! Brać każdą ilość!
 
 
*) dla wyjaśnienia, White Horse to marka papierosów. Walą w głowę i to solidnie. Są pewnie trochę jak Sporty albo inne Bezrobotne
13:46, lolkot
Link Komentarze (3) »
Laotańskie Linie Autobusowe cz. 2
"Ja jestem pasażerem,
wyrywam gąbkę z siedzeń
Jadę z niedużym pieskiem
Na miejscu matki z dzieckiem"
 
Jarek Janiszewski, based on The Passenger by Iggy Pop 
 
 
13:30, lolkot
Link Dodaj komentarz »
Mirinda anyone?
DSC03305
13:12, lolkot
Link Dodaj komentarz »
Hue i okolice

Okolice Hue obfitują w pagody, świątynie, grobowce. Gdyby dobrze zliczyć to będzie być może ponad 10 miejsc wartych odwiedzenia. Do większości z nich można dostać się płynąc Perfumową Rzeką (śliczna nazwa, innit?). 

Nam udało się dotrzeć tylko do dwóch miejsc. Jednym z nich jest grobowiec/pagoda Truc Lam, poświęcony jednemu z cesarzy. Miejsce ma tą zaletę, że jest chyba najrzadziej odwiedzanym. Wszędzie czuć łagodny zapach kadzideł. Cesarskiego grobowca strzeże armia wykuta z kamienia.

 


DSC03225
DSC03233
A pomnik cesarza naturalnej wielkości (czyli jakieś 160cm :)) scare the c**p out of me. Oczy są tak żywe...

DSC03241

Ach, zapomniałbym o smokach!
DSC03235

Jako bonus zdjęcie dzikich koni*
DSC03271
oraz jedno foto z małej knajpki przy naszym hotelu. Okazuje się, że chyba już tam kiedyś byłem :) Wpis nie moją ręką, ale byłem obecny przy. Autorem jest M.Ż.
DSC03303

*) Wpis sponsoruje Charles Bukowski i The Days Run Away Like Wild Horses Over the Hills. Czy ktoś wie, jaki jest polski tytuł tej książki i czy ta osoba może mi ją kupić?
13:07, lolkot
Link Komentarze (1) »
czwartek, 17 kwietnia 2008
Laotańskie Linie Autobusowe - welcome to
 
Trzeba komentarza? 
10:52, lolkot
Link Komentarze (1) »
Już nie ma dzikich plaż?
DSC03264
Takie znalezisko panowie wyłowili. Gigantycznych rozmiarów meduza. Mi się odechciało pływać. Szczególnie, że kilka dni wcześniej coś galaretowatego poczułem na nodze.
DSC03185
Hardkor jedzeniowy to nie jest, ale fajne nie? Szkoda, że drogie i tylko jedna. Ale kto tam rozumie menu po wietnamsku?
10:38, lolkot
Link Komentarze (7) »
Trochę pixów z Laosu - Vientiane

laos

 Z takim logo to rzeczywiście "saves lives".

swedich pizza

Swedish pizza rulez! Ciekawe jaki smak. Jak macie pomysł, walcie w komentarze.

petit sushi

Petit sushi. Dziękuję bardzo, nie wchodzę. Znając rozmiary sushi nazwa le petit mnie nie zachęca. 

10:27, lolkot
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3
następne
Archiwum
Kwiecień 2008
Ostatnie wpisy
  • Najstraszniejsze rzeczy, ...
  • Skillz, u has it?
  • Wild horses, mechanic horses
  • Laotańskie Linie Autobusowe ...
  • Mirinda anyone?
  • Hue i okolice
  • Laotańskie Linie Autobusowe - ...
  • Już nie ma dzikich plaż?
  • Trochę pixów z Laosu - ...
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog